Malować czy nie malować? - Orabelle Lashes

Malować czy nie malować?

Ilość wykonanych makijaży jednego dnia kontra dbanie o siebie.

16 września napisałam post w którym pytałam ile zdarzyło się Wam wykonać maksymalnie makijaży w ciągu jednego dnia. Traktowałam to jako luźną zabawę w której możecie w prosty sposób – pisząc tylko liczbę – podzielić się swoim doświadczeniem. Ilość komentarzy i nastrój w jakim zostały napisane totalnie mnie zaskoczył. Czytając je odczułam rozgoryczenie, smutek, czy też złość, że nie zadbałyście odpowiednio o siebie. Dlatego postanowiłam napisać ten tekst.

Co wpływa na to, że na takie działania, jak wykonanie dużej ilości makijaży ponad swoje siły, się decydujesz?

Mam kilka wniosków i chcę się nimi z Tobą podzielić. Nie jako ta, która patrzy na to z boku, a sama doskonale dba o swój work life balance, ale jako ta, która też doświadczyła trudnych momentów i pracy przekraczając granicę swojego zdrowia i dobrego samopoczucia.

Początki są inne

Rozwijając swój biznes zależy Ci na stałym przypływie klientek. Na początku raczej nie zastanawiasz się kim one są, jak Ci się z nimi spędza czas, nie ustalasz limitów, warunków ich przyjęcia i okoliczności jakie muszą zaistnieć, abyś je przyjęła. Chodzi o to, aby były, aby się wprawiała w malowaniu, zdobywała doświadczenie w obsłudze klientek, zarabiała, była polecaną pocztą pantoflową, została zauważoną.

To są wszystko naturalne potrzeby na początek, i to jest OK, że się nimi kierujesz. Twoim priorytetem jest wtedy zdobywanie doświadczenia i wiedzy kosztem niewygód i swojego komfortu.

Problem pojawia się wtedy, gdy cena niewygód jaką ponosisz od początku jest za duża i poświęcasz za dużo, lub gdy zdobyłaś już dużo doświadczenia i mogłabyś wprowadzić zmiany w styl pracy i zmienić proporcję, ale z jakiegoś powodu np. braku wiary w siebie, lub nie wyciągania wniosków tego nie zrobiłabyś i w sytuacji, gdy jest większa proporcja „niewygód” kosztem „komfortu” czujesz jakby ktoś Cię wykorzystywał, a najgorsze jest to, że to zwykle Ty dajesz się wykorzystywać.

Z czego wynika branie na siebie za dużo i odmawianie sobie za dużo?

Branie na siebie za dużo może być skutkiem niskiego poczucia własnej wartości i stałej potrzeby pokazywania innym i światu, że robisz. Że masz klientki, że nie można Cię zastąpić, że jesteś wyjątkowa.

Problem w tym, że świat nigdy Ci nie potwierdzi, że zrobiłaś już dość i wszyscy Cię poważają. Tylko Ty sama możesz to zrobić. Możesz sobie powiedzieć i utwierdzić się, że zrobiłaś wystarczająco, wiesz wystarczająco, jesteś uzdolniona wystarczająco, aby się za taką uznać. Pomocą w tym mogą być Twoi bliscy, partnerzy, przyjaciele i rodzina. Oni widzą Cię z boku, widzą ile wkładasz wysiłku i często są w stanie bardziej obiektywnie uznać Twoje umiejętności niż Ty sama.

→ Zapytaj się swojego partnera, przyjaciółki, siostry jak postrzega Twoją pracę i wkład jaki w nią wkładasz bo sama czasem czujesz, że to jest za mało.

Prawdopodobnie usłyszysz, że robisz kawał dobrej roboty 🙂

Pójście z prądem

Branie na siebie za dużo może być skutkiem dania się ponieść kulturze zapie****u (ciągłej pracy). „Tylko słabi i leniwi ludzie odpoczywają.” „Masz wyniki, albo wymówki.” „Weź się w końcu do roboty”. W polskiej mentalności istnieje głęboko zakorzenione przekonanie, że trzeba cały czas pracować, aby być wartościową osobę.

Na przekór tej zasadzie powstał motyw rolki na Instagramie, w której kobieta pokazuje jak sprzątała mieszkanie, wywiesiła pranie, prasowała, zrobiła obiad, odkurzyła, a na koniec położyła się na kanapie i ogląda telewizję, po czym przychodzi współlokator, widzi, że siedzi i „nic nie robi” i mówi: „A ty cały czas przed telewizorem, zrobiłabyś coś…”. I wychodzi, że nigdy nie można odpoczywać, tylko zawsze „trzeba coś robić”.

Nie myślimy o tym ile potrzebujemy odpoczynku i jak tą potrzebę realizować, ale o tym, jak pracować więcej. Przyjąć jak najwięcej klientek, zrealizować jak najwięcej szkoleń, opublikować jak najwięcej postów. Zapominamy zastanowić się, co ma nam to dać i biegniemy tak cały miesiąc, rok, a nawet lata. Nawet jeśli rozkręcamy firmę lub jest trudny czas na rynku i trzeba włożyć więcej wysiłku to warto ustalić, kiedy dany etap możemy uznać za zakończony i należy na się po nim zasłużony odpoczynek. Każdy maraton się kończy i po każdym maratonie potrzebujesz odpoczynku. I na niego zasługujesz!

→ W jakim jesteś momencie? Na początku maratonu, w środku, a może już zbliża się koniec?

Jaki wynik/wydarzenie uznasz za jego zakończenie? 5 tysięcy followersów, zapełnienie grafiku w 70% z dwutygodniowym wyprzedzeniem, uzbieranie nadwyżki finansowej 5 tys. złotych na wakacje? Jaki cel w pracy jest teraz dla Ciebie najważniejszy? Kiedy go osiągniesz? Jak odpoczniesz i siebie nagrodzisz po Jego osiągnięciu?

Co robić, aby uniknąć momentów przepracowania?

Kluczowe jest zadać sobie pytanie:

Po co biegnę?

Do czego chcę dobiec?

Rozpędzić się i biec jest łatwo, zatrzymanie się, wyciągnięcie kartki, szczere odpowiedzenie na ważne pytania nie raz bywa trudniejszym zadaniem. Ale tylko to da Ci odpowiedzi, których potrzebujesz.

Jak nie dać się zwariować –>  Przeprowadzaj ze sobą comiesięczne podsumowania.

  • Weź kalendarz do ręki i od razu zaplanuj termin pierwszego. (Może kiedyś już takie robiłaś, ale z nawału pracy przestałaś, to nic, zawsze można do tego wrócić i teraz jest dobry moment.)
  • Podczas spotkania odpowiedz sobie na pytania – najlepiej w specjalnym do tego zeszycie. Podsumowanie faktów: np. ile i jakich usług wykonałam? Ile postów/działań w SM wykonałam?
    I ogólne. Z czego jestem dumna? Co mogę następnym razem zrobić lepiej? Jakie zmiany wprowadzam?
  • Czy masz określony cel do którego chcesz dojść? W pół roku, w rok, w 4 lata? Jeśli nie, na początek zajmijmy się ustaleniem co chcesz osiągnąć w pół roku, w jakim miejscu chcesz być? (Przejść na swoje, mieć własny salon, zatrudnić pracownika lub asystentkę, zarabiać 30% więcej, zarobić na weekend nad morzem, przyjmować dwa razy więcej klientek na brwi, przyjmować dwa razy mniej klientek na makijaż okazjonalny? Itp.)

Jak już wiesz do czego chcesz dojść, pomyśl co możesz zrobić, aby do tego dojść?

(Zwiększyć swoją rozpoznawalność, podnieść wartość usługi, podnieść ceny, zdobyć wiedzę o prowadzeniu księgowości, zdobyć wiedzę o zarządzaniu salonem, podliczyć koszty, tu mogą być bardzo różne pomysły.)

Zastanów się co zrobisz już w tym miesiącu, aby się do tego celu zbliżyć.

(ogłosisz się na różnych grupach ślubnych, dodasz więcej zdjęć makijaży do Twojego portfolio na Instagramie, aby przyciągnąć nowe klientki, obejrzysz kilka filmików o dobieraniu hasztagów, napiszesz do kilku fotografów z ofertą.)

Co możesz zrobić już dziś, aby zbliżyć się do swojego celu, który chcesz osiągnąć z dniem 30 czerwca 2022r.?

  • Podczas każdego comiesięcznego podsumowania sprawdzaj, czy zrobiłaś to, co zaplanowałaś. Jeśli tak doceniaj się za to. I pytaj, czy ten cel był OK, czy jednak był za bardzo wymagający i warto go trochę obniżyć, lub wprost przeciwnie, masz siłę i czas i możesz podnieść sobie poprzeczkę. Następnie określ czego się podejmujesz w następnym miesiącu, aby zrealizować cel półroczny.

Brzmi prosto, prawda? 🙂

Co jeśli potrzebuję motywacji innych osób?

Jeśli wolałabyś mieć wsparcie innych osób i rozmawiać z kimś na temat swoich celów zastanów się, czy Twoje znajome makijażystki lub inni znajomi chcieliby robić razem takie podsumowania, bo chcą dojść do swojego określonego celu (biznesowego lub nie, jak Ci bardziej pasuje).

Jeśli masz wokół siebie takie osoby (mogą to być też chętni z Instagrama, czy FB) zaproponuj im takie comiesięczne spotkania. Będzie to świetna okazja, aby się nawzajem motywować. Na początek możecie spotkać się pierwszy raz i zobaczyć, jak Wam się razem rozmawia. Jeśli dobrze zaplanujcie stały termin spotkania np. wtorek o g.19, ostatni tydzień miesiąca. Możecie dodatkowo stworzyć konwersację na Messengerze, aby wymieniać się na bieżąco swoimi wynikami, lub trudnościami.

Takie grupy często nazywa się mastermindami („mastermind”), jeśli nie masz wokół siebie osób z którymi mogłabyś się tak spotykać pod tym hasłem możesz znaleźć je w internecie i dołączyć do grupy moderowanej przez specjalistkę.

Oba rozwiązania są tak samo dobre.

Chodzi o to aby malować i dbać o siebie jednocześnie

Nie chodzi o to, aby jak najwięcej osób pomalować i usług wykonać, ale o to, aby wykonywać swoją pracę w zdrowiu i czerpiąc z niej satysfakcję.

Nie musisz pomalować jak najwięcej klientek, aby to uzyskać. Aby to uzyskać ważne, abyś doceniała siebie za to co robisz i stale wyciągała wnioski, abyś najmniejszym kosztem czasowym, zdrowotnym, finansowym potrafiła najlepiej wykorzystać swój potencjał.

Cieszę się, że przeczytałaś ten artykuł. Wierzę, że sprowokował Ciebie do zadania sobie Ważnych pytań odnośnie Twojego stylu pracy i pomógł zdjąć z siebie trochę presji.

Trzymam kciuki i życzę powodzenia w dbaniu o siebie.

Wróć do bloga