Kleje do rzęs. Charakterystyka

Niestety nie wszyscy mogą się pochwalić długimi rzęsami, które zachwycają doskonałym wyglądem. Dlatego też często korzystamy ze sztucznych rzęs. Dzięki nim nasze rzęsy są dłuższe i bardziej rozłożyste, a to sprawia, że optycznie powiększają nam się oczy. Uzyskujemy wtedy efekt pięknie wymodelowanego oka, które zmienia nie tylko nasze spojrzenie, ale również wygląd całej twarzy. W przypadku sztucznych rzęs sporym wyzwaniem staje się dobór odpowiedniego kleju do rzęs. Podpowiadamy, co wziąć pod uwagę wybierając produkt idealny dla siebie. 

Wybór kleju do rzęs – co warto wziąć pod uwagę?

Kleje do rzęs nie lubią zbyt wysokich ani niskich temperatur. Dodatkowo źle znoszą wystawianie na słońce. Wybierając odpowiedni klej do rzęs, warto wziąć pod uwagę, jak często wykonujesz aplikację rzęs, jaka temperatura średnio panuje w pomieszczeniu, w którym pracujesz i jaka może być wilgotność powietrza. Dodatkowo zastanów się również, w jakim tempie aplikujesz rzęsy i czy jesteś wrażliwa na opary kleju.  

Biorąc pod uwagę ilość aplikacji rzęs, jaką wykonujesz dziennie lub tygodniowo, jesteś w stanie oszacować, jak duża buteleczka będzie dla Ciebie odpowiednia. Odpowiednia temperatura panująca w pomieszczeniu pozwoli na uniknięcie przykrych niespodzianek, takich jak zbyt szybkie gęstnienie kleju w zetknięciu z wysoką temperaturą. Wilgotność powietrza w przypadku klejów do rzęs ma spore znaczenie. Zbyt wilgotne powietrze będzie sprawiać, że rzęsy nie będą trzymać się kleju. Czas aplikacji pozwoli na określenie czasu schnięcia kleju, co z pewnością ułatwi ich nakładanie. Natomiast wrażliwość na opary pomoże w ustaleniu, jaki rodzaj kleju będzie dla Ciebie odpowiedni. 

Przechowywanie kleju do rzęs

Po zastosowaniu kleju warto pamiętać, żeby porządnie zakręcić buteleczkę, a następnie schować do woreczka termicznego z kulkami pochłaniającymi wilgoć, pozostawiając w zacienionym miejscu. Przed użyciem wstrząsamy energicznie kilkukrotnie, a następnie wylewamy kropelkę. Należy wymieniać je co kilka minut i nie dolewać ich do starej kropli.

Wróć do bloga